Asset Publisher

HISTORIA

Od zarania dziejów człowiek był związany z lasem, który dawał mu schronienie, żywił, ubierał. I nie dość, że człowiek nic nie oferował w zamian, to jeszcze wydzierał pradawnym puszczom całe połacie ziemi i zamieniał w uprawne pola, albo pokrywał miejskim brukiem. Brał, bo uważał, że mu się należy, zostawiał po sobie zniszczoną przyrodę. Na szczęście wraz z upływem czasu wzrosła świadomość ludzi i dostrzegli problemy, które w środowisku naturalnym spowodował rozwój cywilizacji.

Przyszedł moment, w którym kontrolowane korzystanie z dóbr lasu stało się koniecznością.
I wiadomo było, że nie mogą zająć się tym osoby przypadkowe. Pierwszymi gospodarzami lasu byli ci, wybrani przez króla, którzy na co dzień z nim pracowali i wyróżniali się sumiennym wypełnianiem obowiązków. Z dnia na dzień najlepsi spośród strzelców, bartników, borowych czy smolarzy, stali się urzędnikami królewskimi, którzy mieli dbać nie tylko o obfitość na dworskich stołach, ale kontrolować stan lasów, zwierzyny, ścigać kłusowników i egzekwować od ludności przestrzeganie ustanowionych praw. Pierwszym i niezwykle ważnym dokumentem, bo zawierającym podstawy ochrony zasobów leśnych, był Statut wiślicki wydany przez Kazimierza Wielkiego w 1347 roku. Na jego mocy zabroniono kradzieży drewna, wypalania drzew bartnych oraz lasów. Później przyszedł czas na ochronę cisa, cenionego ze względu na sprężyste drewno, idealne do wyrobu łuków, wprowadzenie zakazu parcelacji i wylesiania puszcz królewskich, i ustalenie okresów ochronnych dla niektórych gatunków. Ustalono też dotkliwe kary, które nakładano na amatorów nielegalnych polowań. Ale lasy pozostające w rękach wielu właścicieli, często nastawionych na szybki zysk lub po prostu słabych gospodarzy, charakteryzowały się niestabilną kondycją, która źle rokowała na przyszłość. Mimo że kadra doświadczonych leśników była coraz liczniejsza i chętnie korzystali z jej usług światli właściciele ziemscy, nadal liczył się przede wszystkim surowiec – zwiększano pozyskanie drewna, kory, owoców leśnych. Surowcowy model leśnictwa, stosowany przecież w całej Europie, stał się przekleństwem w czasach wojen i zaborów.